niedziela, 9 września 2012

ale to był fajoski dzień
chcę Was wszystkich mieć tak jak dzisiaj miałam Natę. Na parapecie, z zimnym piwem i cigaretem w palcach
z piosenkami, koronami z liści i słońcem w backstage'u
i buczącym miastem hen het

i niech mi ktoś kurde powie, że życie nie jest zajebiste :)

 to śniadanie tutaj oo...
                                                                                                                       tez było zajebiste
niebo było pełne zdumiewających chmur

a morze było piekielnie zimne



ptaszysko przeleciało

w Gdyni plaża brudnopiaskowa, ale piwo na koniec smakowało najlepiej na świecie. A wino potem smakowało jeszcze lepiej, bo już nie byłam sama.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz