frustracja zawodowa spowodowana nadmiarem nadgodzin + brak półwytrawnego z poludnia Europy w monopolowym + odległość od przyjaciół, z którymi można by pogadać ( znam nasze max wiec smsy +gmailowe gdau gadu to zbyt malo) + brak pomysłu na jakakolwiek muze inną niż tę, która siedzi mi w głowie od rana, czyli Muse (już rano był niezły, a po kilku przesłuchaniach, nocą, wskoczył na poziom bardzo dobrych)
http://www.youtube.com/watch?v=YyPwcFm05Lw&feature=fvst
= a stan mimo wszystko jakiś taki, niekreślony.
obok
chodzą mi po głowie rożne inne kawałki
ale żaden z nich na dłużej dzisiaj
małe kozy
można by je nazwać kózkami
też potrzebują czasu żeby się określić
ty masz gmaila? już mi dawaj! natychmiast! :]
OdpowiedzUsuń