środa, 30 maja 2012
Dużo czytam ostatnio. Pomyślałem, że trochę nie zdołałem wydorośleć, że wciąż jestem dzieckiem, małym chłopcem, który wychodzi z domu i obojętnie, w która stronę pójdzie, dzieje się coś w rodzaju cudu. Znalezione u Stasiuka.
Mam tak samo.
Co więcej, nabieram przekonania, że gdy wychodzę z tego domu sama, gdy sama się wałęsam, dzieją się cuda jeszcze większe.
Na początku było mi smutno, że tak sama chodzę, biedna Kat, po co Ci to, wracaj, ale zaczęłam rozumieć, że samej jest inaczej, że można więcej przez to. Raz, że nie tracę swoich pomysłów tylko dlatego, że komuś innemu się nie chce, nie widzi, nie ma ochoty. Mogę próbować mocy swojej intuicji, mogę zawrócić, zrezygnować, znienacka zmienić kierunek. Nikt nie druzgocze moich spostrzeżeń, zachwytów, nie ziewa gdy ja w stanie pobudzenia.
Po pracy rzadko kiedy wracam od razu do domu. Wałęsam się po mieście. Sama. Warszawa jest pełna niespodzianek. Jest coraz coraz.
Wymyślam sobie na przykład, to teraz na Chmielną. Dlaczego? Nie wiem, bo mam ochotę. Idę sobie jedną z najbardziej lansiarskich ulic Wawy, w swojej kompletnie nielansiarskiej kiecce, za chwilę odbijam w boczną uliczkę, przechodzę wielką bramę i napotykam widok jakby z całkiem innego filmu. Wielkie, rozłożyste drzewa, stare kamienice, cisza, leżaki na chodniku, Wrzenie Świata, ulubiłam sobie natychmiast.
Nie boje się chodzić sama. Nie czuję się z tym źle. Biorę zazwyczaj aparat, chyba w ten sposób ze sobą gadam. Widzę coś i zamiast komuś o tym opowiedać, cyk.
Zauważam, ze samotny działa jak magnes, przyciąga niezwykłe miejsca, zdarzenia, ludzi. Albo w drugą stronę. Ppewnie dlatego, że samotność nie jest naturalnym stanem, że szuka rozładowania.
Widzę jak ta moja samotność działa na innych. Z jednej strony wzbudza ciekawość, chyba wydaję się bardziej interesująca, przecież nie mogę być sama bez powodu, nad jakim projektem pracujesz? - ostatnio zostałam zagadnięta. Z drugiej budzi pewien rodzaj współczucia, sama, pewnie Ci smutno, może jakos można Ci pomóc? Wzbudza podejrzenia, ale tez ośmiela, nomen głównie mężczyzn, podchodzą, mówią, jesteś piękna, co tu robisz, gdzieś już Cie widziałem... Mhmm.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz