czwartek, 7 czerwca 2012

mięsny wpis, bez cenzury.skończył się panieński wieczór Marty, zostały na mnie fluoro bransolety, słodkawo dziwny zapach tańców do muzy z radia eska, białe wino zmieszane z piwem  i dżin z tonikiem, dziwne wrażenie, ze jestem niedostosowana bo nie łaszę się do facetów z firmy na parkiecie...
Dla mnie szef to szef, łapię dystans, nie potrafię inaczej, dziwne? Jest 5ta rano, wszystko mam już umyte i makijaż zdjęty, chciałabym się wtulić, ułożyć w konstelacji wygodnie,leniwie, cicho i w sen wspólny miękko zsunąć się i zapaść...bez zbyt wielu słów, może mrucząc, pozwolić by wyłączyć się, spokojnie, bez czuwania..
fluoro-bransolety

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz