środa, 23 maja 2012

Piękna pogoda, pięęękna.
Wiatr poskramia palące słońce, pogoda iście żeglarska..Oczywiście marzą się w takiej chwili żagle, kadłuby, fale mazurskie...Wrzesień niedługo, ciekawe czy Mazury jeszcze się dzieją? Chociaż pewnie, nawet jeśli się dzieją to i tak w składzie skromniejszym...Dudziaki w Porto, Buszki z Lolem w krainie szczęśliwości...Może Pietia? Gris? Skowronki? Muszę podpytać organizatorów.
Poranny prysznic był za to lodowaty. Dobrze, że ciepłownia wybrała bystro odpowiedni dzień na swoje remonty.
Zbieram się do pracy na 14, więc czasu niewiele. Za to wczoraj miałam wolne, dzień był równie piękny więc wycisnęłam z niego tyle przyjemności, że mam jej dużo w zapasie, na dzisiaj.
Włóczyłyśmy się z Anią, moją współlokatorką od reklamy, po Żoliborzu, szperałyśmy w bibliotece, potem wylegiwałyśmy się z książkami na Kępie nie czytając ich tylko gadając gadając..Potem zaserwowałam sobie pyszny, zimny chłodnik, przysnęłam na momencik, napoczęłam Leksykon Szczęśliwych Podróży wyprawą do Afryki, ale nie porwało więc otworzyłam Wyznania Pilcha i tu już było dobrze...
A nocą już, dostałam wiadomość, że Chris oznaczył mnie na kilku zdjęciach więc jeszcze, choć już przysypiałam, postanowiłam rzucić okiem i, a jakże, skończyło się tak, że zanurzyłam się w te jego foto opowieści o przygodach w Grecji na dłuższy czas..
Swoja drogą niezłych wariatów poznałam pewnego dnia, Kanadyjczyk, Francuz i rasowy Anglik, wrócę do tego innym razem.
A teraz... Almi czeka.


3 komentarze:

  1. a na zdjeciach dobrze Cie bylo zobaczyc żyrafo, a włosy jakie masz już dluugie, chyba sie zbyt dlugo nie widzialysmy...

    OdpowiedzUsuń
  2. zbyt długo żyrafo, zdecydowanie.A wiesz, że ja siebie na zdjęciach nie widziałam..no nie wiem, dawno już nie, jakoś tak nie mogę, dziwnie wyglądam, włosy takie długie..;)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne włosy, piękne. nie ścinaj! i wracaj do wrocławia, już!

    OdpowiedzUsuń