czwartek, 21 czerwca 2012

ta da dammm!!! zadzwonili!!!
Moje CV zaczęło działać, pierwszy telefon, pierwsza umówiona rozmowa, pierwsza dreszcz podniecenia,  dzieje się, dzieje:)

A kawa ożywiła mój śpiący krwiobieg, wypita jednak w towarzystwie Ani. Jak to dobrze, że nie mieszkam sama, że nawet wtedy gdy chcę być niewidoczna i przemykam jak indianin z pokoju do łazienki, do kuchni to prawie zawsze jadna Ania albo druga mnie przyłapie. I zagadnie. I opowie coś, zaciekawi a  moja jaskiniowa skorupa, którą trzymam oburącz broniąc się, żeby nie opadła zaczyna trzeszczeć i pękać. Potem wystarczy prysznic z pachnidłami, pożywne piękne śniadanie, bez skazy zrobione paznokcie, muzyka, która ostatnio rozbraja całkowicie moje bomby zegarowe,czyli Chłopcy kontra Basia
i skorupa po prostu znika.
Jaki prosty przepis... Wystarczy wziąć człowieka, najlepiej życzliwego, z dystansem, z otwartym sercem i głową, i z poczuciem humoru, dostać się w zasięg oddziaływania jego dobrej energii, pozwolić żeby gadał, pytał i zanurkować w to. Nie bronić się, nie blokować, zaangażować, wpuścić światło, wypuścić światło ciepłe, żółte, czerwone
A gdyby jeszcze zdarzył się człowiek, z którym można pośpiewać albo pomuzykować,hmm, to byłoby jeszcze lepiej.
I gdyby jeszcze byłby to mężczyzna, to już w ogóle byłoby wspaniale.
Czy nie zabrzmiało to trochę jak życzenie ? No cóż...:
Zbliża się Noc Kupały, prasłowiańskie święto miłości. Magia, szaleństwo, erotyzm, ogień z wodą, kobieta z mężczyzną, słońce i księżyc spotykają się, łączą, wybuchają
Niech się spełni.

A Almii czeka, damn.

1 komentarz: