Znaczy, teraz akurat nie podejmuję. Kawoszkę popijam.
Okno jest szeroko otwarte, śpiewa Bradley, Charles. Zdobył me serce, więc przedstawiłam go sąsiadom ze 3 dni temu i tak został do dziś.
Taka moja kokainka. A że ja nieodporna na uzależnienia, to się uzależniłam.
Dzisiaj nie pływałam, jakoś mi się nie chciało..
Ale za to szyjąc zabawiam się sama ze sobą.
Szukam w myślach słów, które lubię. Gdy je wypowiadam, mhm, jak to powiedzieć... Dobrze się robi w środku. Przyjemnie. Jak od łaskotek światłem. Jak od pieca zimą. Albo od dotyku czułego.
Jakoś tak właśnie. Ale do końca trudno to opisać.
kosmaty
guzik
madame
migotka
psisko
patyk
suszi
Tyle na razie mam, ale będę sobie dopisywać. Bardzo przyjemna zabawa to jest, takie wyszukiwanie słów. Bardzo to lubię.
myjka
kaszmir i szkatułka :)
OdpowiedzUsuńpodrzucaj podrzucaj :)a ja do kolekcji zbieram
OdpowiedzUsuń