poniedziałek, 20 sierpnia 2012

 
a oto dokumentacja z godz 10:15.
Kobieta, 33 lata. Poniedziałkowe przedpołudnie. Dzień wolny od pracy. Po przebudzeniu czytała. Ok godz 10:00 wyszła do toalety i zobaczyła swoje odbicie w lustrze. Na pralce obok zobaczyła czepek kąpielowy i okularki odłożone do wyschnięcia poprzedniej nocy. Śrubki się obluzowały...:)




























Pierwszy wolny poranek od wielu wielu wielu dni. Co tam poranek, pierwszy wolny dzień.I to w poniedziałek :)
To może się wydawać dziwne, ze sama robię sobie zdjęcia w lustrze. A może nie? Nie wiem.
To nie dlatego, że uważam, ze jestem taka boska. W ogóle zresztą tak nie uważam. Ale czasem potrzeba uwiecznienia siebie, w różnych miejscach, sceneriach, nastrojach, minach jest we mnie bardzo silna. Nie wiem dlaczego, ale tak już mam.





4 komentarze: