po 11 h w pracy, bez okien, bez powietrza cholera mnie bierze.
nie wysiadłam dzisiaj z autobusu tam gdzie zwykle, zachciało mi się nagle pojechać dalej
wałęsałam się po Bielanach, słuchałam radia o tym jak ludzie w Warszawie sa kreatywni i że pod mostem Śląsko-Dąbrowskim szykują przystań Miron. Przycumujesz to będziesz mógł posłuchać czytających jego nowomowę.podoba mi się pomysł
wiało tam mocno, po twarzy, po włosach. kocham wiatr, poczułam jak bardzo bardzo potrzebuję nad morze
no więc jadę. od środy mam dwa dni wolnego, a wystarczyłby jeden wieczór i tak
w takie cuda to ja nie wierzę, żeby ktoś do mnie dołączył, choć nie obraziłabym się
i byłoby to wspaniałe!
ale jak nie to i tak za bardzo za bardzo chcę, żeby nie pojechać sama
jeć! bardzo chetnie bym dolaczyla jak tylko bym mogla
OdpowiedzUsuń